poniedziałek, 21 maja 2012

Wpływ witamin rozpuszczalnych w tłuszczach na nasze włosy. Cz. I



Dokładnie pięć dni nieobecności na blogspocie, a ja już się stęskniłam! Ale już po tej "długiej" nieobecności powracam do żywych :) Dzisiaj skupię się na opisaniu jaki wpływ mają witaminy rozpuszczalne w tłuszczach na nasze włosy. Post będzie w kilku częściach, o różnych grupach witamin:

  • Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A, D, E, F, K),
  • Witaminy rozpuszczalne w wodzie (C, witaminy z grupy B).
  • Składniki mineralne
Witaminy rozpuszczalne w tłuszczach mogą być magazynowane, przez co organizm może w większym stopniu tolerować ich niedobory okresowe w organizmie.

Do tej grupy witamin zaliczamy:

Witaminę A – ( retinol ), jest bardzo ważną witaminą dla prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka, ponieważ ma wpływ na prawie wszystkie podstawowe funkcje organizmu. Stosuje się ją w celu zachowania albo polepszania wyglądu cery czy skóry. Ma również wpływ na wzrok. Witamina A wpływa na syntezę białek, lipidów i hormonów tarczycy. Wspomaga ona wzrost włosów oraz ogranicza łupież. Retinol stosowany jest głównie w produktach kierunkowych (produktach, które mają określone przeznaczenie). Niedobór tej witaminy może spowodować, że włosy stają się przesuszone, matowe, często się rozdwajają. Witamina A jest doskonałym antyutleniaczem, chroni komórki przed negatywnym działaniem wolnych rodników. Retinol możemy znaleźć w takich produktach jak: tran z rybiej wątroby, żółtka jaja, mleko, masło, w czerwonych i żółtych owocach oraz warzywach.

Witaminę D
– Witamina ta zwiększając poziom wapnia we krwi działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie. Stwierdzono również, że opóźnia procesy starzenia się skóry i włosów. Reguluje ona prawidłowy wzrost włosów oraz pracę gruczołów łojowych.
Witaminę D odnajdziemy w żółtkach jaj, rybach, mleku, dodatkowo organizm człowieka syntezuje ją pod wpływem promieni słonecznych.

Witaminę E – zwaną inaczej „witaminą młodości”. Witamina ta charakteryzuje się wolnym tempem działania, w niektórych przypadkach w początkowym czasie jej stosowania. Jest naturalnym przeciwutleniaczem. Opóźnia procesy starzenia, zapobiega łysieniu, wspomaga gojenie ran. Ma zastosowanie przy leczeniu łojotokowego zapalenia skóry. Niedobór tokoferolu powoduje zaburzenia w wydzielaniu wielu hormonów, może być jedną z przyczyn powstawania trądziku i wypadania włosów. Witamina E nadaje włosom połysk, a stosowana z ceramidami wygładza i nawilża włosy.
Witaminę tą, znajdziemy w tłuszczach roślinnych, ziarnach zbóż, kiełkach zbożowych i jajach. Współdziała ona z witaminą C, B12, manganem i selenem. Tokoferol działa korzystnie na włosy, kumuluje się w nich, poprawiając ich kondycję (zwłaszcza włosów rozjaśnionych). 

Witaminę F – natłuszcza włosy i zabezpiecza je przed utratą wilgotności i niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Jest ona idealna do pielęgnacji włosów bardzo suchych. Niedobór tej witaminy może spowodować spowolniony wzrost włosów, łamliwość i rozdwajanie końcówek włosów, łupież oraz przedwczesne siwienie włosów. Witamina F naturalnie występuje w olejach: ogórecznikowym, dyniowym, z pestek czarnej porzeczki, oleju wiesiołkowym, tranie, oleju migdałowym, oleju makowym, sojowym (50% witaminy F), lnianym, arachidowym, słonecznikowym (45% witaminy F). Występuje także w ziarnach zbóż i słoneczniku.

Witaminę K – Witamina ta, zapewnia prawidłową krzepliwość krwi, zapobiega krwotokom wewnętrznym.
Witamina K nie ma bezpośredniego związku z włosami, jednak jej rola pośrednia jest znacząca. Każdy fryzjer i dermatolog nam powie, że jest ona bardzo ważna szczególnie dla naszej głowy i cebulek włosów (poprawia ich stan i wzmacnia je). Witamina ta, może być wytwarzana przez organizm oraz dostarczany wraz z pożywieniem. Najwięcej jej zawierają zielone warzywa, takie jak kapusta czy sałata, a także brokuły, szpinak, rzepa. Spore jej ilości są również w owocach: awokado, brzoskwinie. Występuje również w jajkach, ziemniakach, jogurtach, serze.

wtorek, 15 maja 2012

Jakie są rodzaje szamponów do włosów i co zawierają?

Dziś trochę o szamponach, jak wiadomo są to preparaty kosmetyczne przeznaczone do utrzymania w czystości włosów i skóry głowy. Myją, ale jednocześnie nie powinny nadmiernie usuwać naturalnej powłoki lipidowej z powierzchni włosa, ponieważ powłoka ta powoduje, że włosy po umyciu są miękkie, lśniące oraz łatwo się rozczesują. Do każdego rodzaju włosów można dobrać odpowiedni szampon. Trzeba przedtem przeczytać skład na opakowaniu :) Włosy narażone są na działanie wielu czynników, które im szkodzą. W mieście na ich powierzchni osiada kurz, brud i spaliny, u fryzjera w głąb włókna włosowego wnikają pigmenty barwiące je na inny kolor, a łuski rozchyla gorące powietrze suszarki, na urlopie osłabia je morska woda, silne słońce i wiatr. Włosy różnie reagują na te czynniki, zależy to między innymi od stanu zdrowia. Dlatego pielęgnować je trzeba stosownie do indywidualnych potrzeb...W sklepach i internecie są miliony różnych szamponów, które dzielą się nie tylko ze względu na stan włosów (normalne, suche, przetłuszczające się czy zniszczone) ale również ze względu na przeznaczenie np. (nadające puszystość, do codziennego użytku, na łupież). Do wyboru jest spoooro – półki w sklepach stacjonarnych jak i internetowych uginają się pod szamponami odżywiającymi włosy, dodającymi im blasku, puszystości, chroniącymi przed promieniowaniem UV. To jakie szampon ma działanie zależy od użytych do jego produkcji składników – są takie, które muszą się znaleźć w każdym szamponie, i takie, które dodane do preparatu powodują, że ma on okropne właściwości i sprawdzi się tylko częściowo. Spośród szamponów wyróżniamy takie ich rodzaje jak:

Przeznaczony głównie do włosów słabych i pozbawionych życia. Szampony te zawierają zwykle dużo substancji odżywczych, a ich dodatkowymi składnikami mogą być wyciągi z roślin ( skrzyp, brzoza, nagietek), które działają regenerująco na włosy, proteiny pszeniczne (mają właściwości nawilżające i odżywcze, odbudowują strukturę włosa uszkodzoną działaniem środowiska i zabiegami chemicznymi), hydrolizowana keratyna (sprawia, że włosy nabierają blasku), ekstrakt z nasion słonecznika (chroni włosy przed szkodliwym działaniem promieniowania UV poprzez ograniczenie wolnych rodników). Szampony te odżywiają, wzmacniają i odbudowują słabe, zniszczone i delikatne włosy, sprawiając, że wyglądają miękko, świeżo i zdrowo. 

Jak sama nazwa wskazuje, przeznaczone są do włosów po koloryzacji. Włosy te są często porowate, łamliwe, wysuszone. Produkty do takich włosów zawierają zwykle dużo substancji odżywczych i nawilżających, a także pantenol (poprawia pigmentację i stan włosów), ekstrakty z roślin (mango, aloes, jojoba, słonecznik), proteiny pszeniczne oraz dużo dodatkowych witamin. Ułatwiają one rozczesywanie włosów, zapewniają połysk, nawilżenie, chronią i ożywiają kolor włosów, wzmacniają. Szampony te mają niskie pH ( poniżej 7).

Przeznaczone dla osób, u których występuje nadmierne wydzielanie sebum. W tych produktach unika się substancji, które działają nawilżająco oraz minimalizuje się użycie kationowych środków powierzchniowo czynnych. Zawierają one składniki aktywne oraz wyciągi z roślin (nasturcja, morela, tatarak, jałowiec, chmiel, liście pokrzywy, skrzypu, czy korzenia chrzanu), które doskonale osuszają skórę głowy, a włosom nadają puszystości. Głównym zadaniem tych szamponów jest zmniejszenie aktywności gruczołów łojowych.

Przeznaczone dla osób, które mają wysuszone lub zniszczone działaniem środowiska włosach. Głównymi składnikami tych szamponów są oleje i syntetyczne woski, które działają nawilżająco i wyciągi z roślin (lipa, szałwia, soja, lawenda), pantenol (zawiera niezbędne aminokwasy o właściwościach odżywczych), witaminy między innymi C ( chroni włosy przed wolnymi rodnikami). Zawierają także składniki odżywcze, które delikatnie myją włosy, przywracając im jednocześnie zdrowy, piękny wygląd, a przede wszystkim nawilżają i zachowują naturalne pH skóry. 

Przeznaczone są do włosów, które wymagają codziennego mycia. Mają sporo składników nawilżających. Dodatkowymi składnikami mogą być ekstrakty z roślin (aloes, rumianek, rozmaryn, morszczyn) oraz dodatkowe proteiny keratynowe, które wzmacniają włosy. Szampony te utrzymują właściwy poziom nawilżenia włosów, zapewniają włosom połysk. Mogą być za słabe dla kobiet obficie używających środki do stylizacji!

Przeznaczone są dla osób z różnymi zaburzeniami skóry głowy. Oprócz podstawowych składników, jak sama nazwa wskazuje, zawierają substancje lecznicze, hamujące rozwój mikroelementów, zwłaszcza drożdżaków, oraz nadmierny wzrost komórek naskórka. Mogą też zawierać w swoim składzie wyciągi z roślin (rozmaryn, szałwia, skrzyp), które mają działanie przeciwłupieżowe. Dzięki niskiemu pH (ok.5,5), szampony te nie zaburzają równowagi kwasowej skóry głowy. Leczą i łagodzą objawy chorób skóry głowy takich jak łupież, łojotokowe zapalenie skóry.

Przeznaczone są do włosów cienkich i delikatnych, które mają małą objętość. Mogą mieć w składzie więcej niż inne szampony środków powierzchniowo czynnych, a mniej olejków i składników nawilżających. Zwykle zawierają proteiny i polimery osiadające na włosach i optycznie je pogrubiające.

Przeznaczone dla osób, których włosy są w dobrym stanie. Zawarta w nich odżywka pokrywa zwykle trzon włosa (nie dostaje się jednak do środka, więc nie wypełnia ubytków) i ułatwia rozczesywanie. Szamponem 2w1 może być każdy z rodzajów szamponów ( przeciwłupieżowy, nawilżający, do włosów zniszczonych, itp.) do którego dodano odpowiednią odżywkę. Odżywka ta musi mieć jednak takie same właściwości jak szampon.

 
Mogą być stosowane do wszystkich rodzajów włosów. Obok podstawowych składników, szampony te zawierają barwniki, które wnikając w strukturę włosów, koloryzują je. 

Szampony ciągle się rozwijają, wciąż powstają nowe, przeznaczone do innego rodzaju włosów. Każda z nas bez problemu znajdzie odpowiedni dla swoich włosów szampon, trzeba tylko je trochę poznać ;). Dobieracie szampon do rodzaju włosów? Czy raczej kupujecie to co wam wpadnie w oko? ;>

Maska John Frieda - Full Repair

http://www.milionkobiet.pl/uroda/twoje-wlosy-odzyskaja-swoj-urok,7966,1,a.html
hahaha magia photoshopa + efekt dobrej stylizacji :DD

Maskę stosowałam regularnie od 20 kwietnia, także myślę że mogę już o niej co nieco wam napisać :)

Opis producenta

Ożywi zniszczone stylizacją włosy dzięki intensywnej odżywce Full Repair™. Wspomaga ona odbudowę włosów dzięki zawartości lekkiego olejku Inca Inchi, który wnika w głąb, poprawiając wygląd włosów, przywracając im gładkość i jednocześnie chroniąc je przed zniszczeniem.

Opakowanie

Jak za tą cenę to opakowanie jest bardzo, bardzo małe (150ml) . Jest również bardzo wąskie i podczas nakładania jej na początku pod prysznicem miałam  nie małe komplikacje z wydobyciem jej, ale potem szło już gładko ;)

Zapach

Dla mnie nie jest za przyjemny. Mój nos wyczuwa w niej sporo chemii, w dodatku ten intensywny zapach ulatnia się wszędzie podczas noszenia turbaniku na głowie. Niestety dosyć długo czuć go na włosach po spłukaniu :(

Konsystencja

Strasznie lejąca, wodnista w dodatku mało wydajna. Po używaniu jej niepełny miesiąc zostało mi jej jeszcze na max cztery użycia.

Działanie

Jak najbardziej na plus chociaż rewelacji, szału i okrzyków jak w reklamie Head&Shoulders nie ma ;) Maskę nakładałam raz lub dwa razy w tygodniu, na około 30-40 minut pod folią i ręcznikiem + czasami podgrzewałam turban suszarka :) Włosy po jej użyciu są idealnie nawilżone (zauważyłam to szczególnie na końcówkach), miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku. Bardzo łatwo po jej użyciu rozczesać włosy, a po wyschnięciu wyglądają o niebo lepiej. Działa prawie jak silna maseczka nawilżająca, poprawia kondycję włosów, jednocześnie nie obciąża ich i nie powoduje szybszego ich przetłuszczania się. Niestety, ta maseczka to tylko krótkotrwała pomoc, nie poradzi sobie z poważnie zniszczonymi włosami...

Skład

Aqua, Glycerin (utrzymuje wilgoć, wygładza), Ceratyl Alcohol (emolient, wygładzacz i zmiękczacz), Dimethicone (silikon nierozpuszczalny w wodzie, łatwo usuwany za pomoca łągodnych szamponów), Behenamidopropy dimethylamine, Trisiloxane (emollient), Cetyl esters (emolient), Stearyl alcohol (zmiękcza, dodatkowo ma właściwości natłuszczające), Lactic acid (kwas mlekowy ma właściwości odżywcze i zatrzymujące wodę), Parfum (zapach), Propylene glycol (rozpuszczalniki, glikol zalicza się też do nawilżaczy), diazolidinyl urea (konserwant), Queternium-91, Cetrimonium methosulfate (antystatyk), Glycine, Plukenetia volubilis seed oil (olej sacha inchi - olej z nasion amazońskich orzechów Sacha Inchi zawiera największe stężenie nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3, 6, 9. Odbudowuje ochronny płaszcz hydrolipidowy skóry. Przyspiesza jej gojenie), Malic acid (kwas jabłkowy, przeciwutleniacz), Stearoxpropyl dimethylamine (syntetyczny związek powierzchniowo czynny, dodawany w celu nadania puszystości włosom), C14-28 Isoalkyl acid (odżywia włosy), Tocopherol (przeciwutleniający/odżywiający skórę), Iodopropynyl Butylcarbamate (konserwant), C14-28 alkyl acid (odzywia włosy), Hexyl cinnamal (chemiczny zapach jaśminu), Limonene (Imituje zapach skórki cytrynowej)

Przepisywałam go i rozpracowywałam sama ponieważ nie mogłam nigdzie znaleźć 'gotowca', także za wszystkie błędy przepraszam :D

Cena i dostępność

Ja maskę otrzymałam w prezencie od mamy, upolowała ją na promocjach za całe 3£ w drogerii Boots.
W Polsce można ją znaleźć m.in w Rossmanie, Sephorze i wielu innych drogeriach, ogólnie rzecz biorąc z dostępnością problemu nie ma :) Cena w Polsce jest dość wysoka, kosztuje około 39zł.

Podsumowanie

Mam mieszane odczucia co do tej maski, straaasznie odrzuca mnie jej zapach i wydajność, ale za to efekty zachęcają. Nie wiem czy znajdzie się u mnie ponownie jak już wyczerpię to opakowanie, raczej po testuję nowości :)

Używałyście kiedyś produktów John Frieda? Jak się u was spisywały? Piszcie w komentarzach :)

niedziela, 13 maja 2012

Kosmetyka bez ściemy


Zazwyczaj kupując droższe kosmetyki myślimy że cena produktu jest 'taka' ponieważ znajdziemy w nim milion, pincet tysięcy droższych, naturalnych, lepiej działających składników, ale niestety tak nie jest ponieważ większość tych składników o których zaraz napisze jest prawie w każdym kosmetyku i bardzo trudno jest znaleźć taki wolny od nich. Najlepszym sposobem aby wybronić się od aplikowania tych świństw na skórę albo włosy jest właśnie czytanie składu danego produktu przed zakupem, ja sama robię to od niedawna ponieważ wcześniej żyłam w błogiej nieświadomości ze w ogóle takie coś może występować. Kierowałam się zasadą: "im droższe tym lepsze" aż do przeczytania jakiegoś artykułu na ten temat. Analizując skład trzeba wiedzieć że wszystkie składniki są uszeregowane chronologicznie, od tego którego jest najwięcej do tego którego jest najmniej. Na samym początku zazwyczaj znajdziemy wodę dzięki temu możemy ocenić, że produkt jest skomponowany na bazie wody. Gdyby zamiast tego był alkohol, to możemy być pewni, że używanie nie będzie zbyt przyjemne dla naszej skóry, bo wrażenia byłyby podobne do smarowania się wódką. Drugie w kolejności powinny być składniki aktywne, takie jak wyciągi z roślin, oleje, witaminy. Niestety, zazwyczaj „wyprzedzają je” podłoża i emulagtory. Np. parafina, która: (natłuszcza, więc wiemy, że produkt będzie ciężki w konsystencji), gliceryna (zatrzymuje wilgoć, jednak w większych stężeniach podrażnia i wysusza), czy alkohol cetylowy (stosowany jako nawilżające podłoże, jednak może powodować zapchanie skóry) Zdarza się tez, że na samym początku składu pojawiają się sylikony np. dimethicone. Nadają one miękkość, połysk i gładkość powierzchni, na którą się je nakłada (skóra, włosy). Niestety, utrudniają skórze oddychanie i na dłuższą metę wysuszają. Kolejne miejsce to wyciągi roślinne, np. olive oil-oliwę z oliwek (odżywia i nabłyszcza włosy) czy witaminy np. tocopherol – wit. E. To te składniki są najbardziej wartościowe, czyli odżywiające i poprawiające kondycję skóry i włosów. Na końcu powinny występować ewentualne konserwanty, np. parabeny i substancje zapachowe, opisywane jako Parfum, bądź Fragrance. Trzeba też wiedzieć że producent nie ma obowiązku umieszczać składnika w INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) jeśli nie przekracza jakiejś tam liczby procentowej.

Sodium Lauryl Sulfate (SLS)
Sodium Laureth Sulfate (SLES)
Ammonium Lauryl Sulfate
Sodium Myreth Sulfate

Typowe detergenty syntetyczne, stosowane od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie są niemal w każdym toniku, balsamie, żelu myjącym, zmywaczu, szamponie i płynie do kąpieli. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków).
Uszkadzają osłonki włosów powodując łamliwość i rozdwajanie włosów. Nazwy handlowe składników sugerują, że są to naturalne produkty, a tak nie jest. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży. 

Te detergenty odpowiadają między innymi za pienienie się w szamponach, miałam kiedyś śmieszną sytuację na praktykach, moja 'szefowa' kupiła jakiś nowy szampon w hurtowni fryzjerskiej i w ogóle nie chciał się pienić przy myciu no i go wyrzuciła bo stwierdziła że się do niczego nie nadaję, teraz wiem dlaczego ;)

Sodium PCA (NAPCA)

Uszkadza włosy (łamliwość, rozdwajanie, wypadanie) i wywołuje reakcje alergiczne. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Cocamidopropyl betaine  (CAPB)
ocoyl amide propyldimethyl glycine, coconut oil amidopropyl betaine, tegobetaine L7, N-cocamidopropyl-N,N-dimethylglycine hydroxide

Jest to detergent anionowy, podstawa płynów kąpielowych, żeli do kąpieli, szamponów i mydeł w płynie.
Jeżeli występuje samodzielnie w produkcie wówczas nie jest szkodliwy. Jednakże w połączeniu z sodium lauryl sulfate (itp.) powoduje przesuszenie skóry, łupież, wypryski na skórze owłosionej i alergiczne zapalenie skóry.

Propylene Glycol
Glikol propylenowy, PG
Xylene Glycol

Stosowane w wielu kosmetykach jako rozpuszczalnik.
Działają rakotwórczo. Silnie toksyczny w razie spożycia (uszkadza wątrobę, układ nerwowy i nerki).
Zastosowane na skórę wysuszają naskórek, ale równocześnie podrażniają gruczoły łojowe i apokrynowe wywołując stan zapalny i wysięki wokół gruczołów. Uszkadzają powłoczki włosów. Wywołują podrażnienie naskórka i skóry właściwej, świąd i kontaktowe (alergiczne) zapalenie skóry.
Łój i złuszczone keratynocyty z glikolami tworzą substancję zatykająca ujścia gruczołów. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Parabeny ; Parabens
Methyl, Ethyl Propyl i Butyl  Parabens

Przedłużają trwałość kosmetyków. Powodują alergiczne stany zapalne skóry. Parabeny mogą doprowadzać do rozszerzania się naczyń krwionośnych i powodować wysięki. To szczególnie powinno zmartwić osoby z cerą trądzikową. Mogą niekorzystnie wpływać na rozwój zarodka i płodu u kobiet ciężarnych. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum

Warto także zapoznać z parafiną, inaczej olejem mineralnym, który z olejem tak naprawdę nie ma nic wspólnego, gdyż nie jest to mieszanka kwasów tłuszczowych a węglowodorów nasyconych. Jest to bardzo tani produkt uzyskany z destylacji ropy naftowej używany jako składnik podkładów, toników nawilżających czy balsamów do ciała. Mimo że jest to naturalny związek chemiczny to nie jest przyswajalny przez ludzki organizm, który traktuje parafinę jak nieprzyswajalne ciało obce. Nie trawi jej, nie absorbuje także od zewnątrz. Olej mineralny wytwarza na skórze warstwę, która nie pozwala tkance oddychać, ani wydzielać potu, toksyn, co w konsekwencji prowadzi do kumulowania się wydzielin skórnych pod szczelną skorupą parafiny. Parafina ma czynić skórę gładką i elastyczną, w konsekwencji w sposób bardzo szkodliwy nadaje jej tylko efekt gładkości i elastyczności. Zmieszana z innymi związkami składającymi się na puder, wciska się w pory, wypełnia je, tworzy wrażenie jednolitej powierzchni i jednocześnie blokuje kanały łojowe. Co jest tego efektem? Pryszcze, zaskórniaki, zanieczyszczona skóra, wizyty u kosmetyczki, zakup kolejnych kosmetyków oczyszczających.

Kilka stron dzięki którym możemy przeanalizować skład

   Podsumowując

Producenci nie muszą na opakowaniach wypisywać skutków ubocznych i ewentualnych zagrożeń jakie niesie za sobą stosowanie poszczególnych substancji chemicznych. Czy jest szansa, że nadejdzie czas, kiedy firma kosmetyczna będzie musiała dokładnie tłumaczyć klientowi co sprzedaje? Na razie sami musimy stać się świadomymi konsumentami i kontrolować co kupujemy.

Czytacie składy kosmetyków? Chcecie zacząć? Nie interesuje Was to? Dajcie znać w komentarzach :)

czwartek, 10 maja 2012

Rozdanie!

Liczba wejść na bloga przekroczyła 10000 i z tej okazji organizuje kolejne rozdanie :)



Czas trwania: 11.05.2012 - 31.05.2012 do godziny 23.59.

Zasady rozdania:

1. Musisz dołączyć do publicznych obserwatorów mojego bloga. 
2. Możesz dodać obraz na pasku bocznym swojego bloga -  1 los
3. Możesz dodać mnie do blogrolla -  1 los
4. Osoby aktywne na blogu -  2 losy
5. Możesz napisać notkę o rozdaniu zawierającą zdjęcie i link do rozdania -  2 losy 

Razem do zebrania aż 6 losów!


Do wygrania:
1. Suchy szampon Batiste 
2. Masażer do skóry głowy Allura
3. Korektor z limitowanej edycji Chit Chat
4. Brązujące kuleczki Chit Chat
5. Błyszczyk Rimmel
6. Pędzle Allura
7.  Zestaw do francuskiego manicure Allura
8. Cień (raz użyty) Rimmel
9. Niespodzianka!
Formularz zgłoszeniowy:

Obserwuję jako:
Post: tak/nie + link do notki
Blogroll: tak/nie + link do bloga
Banner: tak/nie + link do bloga
E-mail:
Wszystkie rzeczy kupiłam ja. Zwycięzcę rozlosuję przy użyciu internetowego generatora liczb. Zostanie on poinformowany mailem o wygranej.

środa, 9 maja 2012

Domowa maseczka na włosy

Dzisiaj chciałabym się z wami podzielić przepisem na najlepszą moim zdaniem maskę do włosów (właśnie siedzę z nią na głowie i postanowiłam o niej naskrobać) - możemy ją wykonać łatwo i szybko w domu.

 Co będzie nam potrzebne:

  • 2 czubate stołowe łyżki maski do włosów,
  • 1 stołowa łyżka nafty kosmetycznej,
  • 1 żółtko,
  • 1 łyżeczka olejku rycynowego,
  • 1 łyżeczka oleju (np. aletrra lub oliwa z oliwek)
Proporcje te odpowiadają włosom do łopatek, jeśli jesteśmy posiadaczkami dłuższych to je zwiększam. 

Do maski można jeszcze dodać kilka kropel soku z cytryny, troszeczkę miodu lub dwie łyżki serku homogenizowanego. Ja akurat nie miałam, a do sklepu oczywiście ruszyć mi się nie chciało - złapałam strasznego lenia ostatnio :P

Wszystkie składniki mieszamy dokładnie razem i nakładamy na godzinkę na suche lub zwilżone wodą włosy. Głowę okrywamy foliowym czepkiem i ciepłym ręcznikiem (można go ogrzać na słońcu, kaloryferze lub w mikrofali), jeśli nie mamy takiej możliwości to podgrzewamy po prostu taki turbanik suszarką ;) Po upłynięciu godzinki włosy umyjmy delikatnym szamponem (w moim przypadku będzie to babydream) lub odżywką.

Musimy jednak pamiętać że zabawa w domowe maseczki nie za każdym razem wychodzi, szczególnie na początku :) Musimy eksperymentować i powoli odkrywać co i w jakich proporcjach sprawdza się na naszych włosach najlepiej. Pamiętajmy że lepiej jest dodać czegoś za mało niż za dużo. Mniejsza ilość składniku nam nie zaszkodzi a nadmiar w skrajnych przypadkach już tak.
Dzięki robieniu właśnie takich maseczek możemy zużyć maskę, która się u nas nie sprawdziła solo, po co ma stać na półce skoro można ją wykorzystać? :)

Niedługo planuję złożyć zamówienie na ZSK, ostatnio jak się już zebrałam i miałam już te wszystkie cudeńka w koszyku to mojemu "kochanemu" laptopowi zachciało się zresetować i po powrocie na stronę miałam pusty koszyk, a kilka półproduktów na których najbardziej mi zależało były już niedostępne... :P Także teraz czekam na dostawę, która mam nadzieje będzie jak najszybciej bo aż mi mózg paruje od pomysłów jak je wykorzystać :D

A na koniec chciałam się pochwalić moją pierwszą wygraną w rozdaniu u Mery i Izy :D

Enjoy! :)

Łączna liczba wyświetleń