wtorek, 24 kwietnia 2012

Recenzja - Kallos, Argan, Colour Hair Mask


Ostatnio w moje rączki wpadła arganowa maska do włosów farbowanych z Kallos'a i postanowiłam ją tutaj zrecenzować ponieważ efekty są zadowalające ;) Przez ostatni miesiąc nie mogłam poświęcić zbyt dużo czasu pielęgnacji włosów z powodu napiętego grafiku w szkole (nagle zachciało się wszystkim nauczycielom robić sprawdziany:P) także w ciągu miesiąca olejowałam je może z 3 razy i kondycja lekko spadła i ratowałam się właśnie tą maską ;)




Opakowanie:
Typowe dla masek o dużej pojemności  - kształt walca. Dobrze zamykana ale z dozowaniem odpowiedniej ilości może już być problem ;)

Zapach:
Jak dla mnie czuć chemię podczas aplikacji maski na włosy, ale po jej zmyciu zapach nie utrzymuje się.

Działanie:
Maska nawilżyła moje podsuszone włosy, dodała im blasku i wigoru. Po wyschnięciu są gładkie, miękkie i bardzo łatwo się rozczesują,  po wyschnięciu włosy w ogóle nie są obciążone (oczywiście o ile nałożymy ją z umiarem). 

Wydajność:
Konsystencja jest gęsta kremowa, starcza na dłuugo ze względu na jej ogromne opakowanie i dużą wydajność.

Cena/dostępność:
Ja swoją kupiłam w hurtowni fryzjerskiej, ale na allegro widziałam jej zatrzęsienie :)
Koszt tej maski o ile dobrze pamiętam to około 15zł.

Podsumowanie:
Biorąc pod uwagę jej wydajność i działanie nie jest zła, ale myślę że drugi raz jej nie kupię. Na moich włosach zdecydowanie lepiej działa wersja latte i to do niej będę powracać.

Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol (wygładzacz i zmiękczacz), Cetrimonium Chloride (knserwant), Propylene Glycol, Hydrogebated Polysorbutene, Parfume, Panthenol, Dimethicon (środek stosowany w preparatach do regeneracji i wzmacniania zniszczonych włosów) , Hydrolized Milk Protein (proteiny mleka, odżywianie, wygładzanie, nabłyszczanie), Cyclopentasiloxan (silikon), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone.


 Stosowałyście którąś z masek Kallosa? Jak wrażenia? :)

38 komentarzy:

  1. Fajnie, tylko olejku arganowego w składzie nie ma :) a sam skład słabiutki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie ma czegoś takiego jak "hydrogenated polysorbutene", co najwyżej "polyisobutene", nie wiem kto tą etykietkę robił :D

      Usuń
    2. Zgadzam się, skład rzeczywiście słabiutki a tej literówki nawet nie wychwyciłam, ktoś jak pisał musiał się rąbnąć :)

      Usuń
    3. Też się zastanawiałam czytając skład gdzie jest ten olejek arganowy :D? Kallosa latte i ja lubię, jest super do tuningowania, wydajny i moje włosy go lubią. Tego na pewno nie kupię :).

      Usuń
    4. Ja tak samo, pierwsze co to pomyslalam gdzie ten olejek ;)

      Usuń
    5. Dlatego właśnie dziś jej nie kupiłam, nie znalazłam w składzie olejku arganowego... to jakaś kpina. Czekam, aż dowiozą z proteinami mlecznymi i wtedy wypróbuję.

      Usuń
  2. ja sie lubuję w maseczka z jedwabiem tez zakupuje u fryzjera ale cena ok 25 zlotych :) ale polecam naprawde sprawdza sie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam ten krem mleczny latte z kallosa (czy jak to się tam zwie) i byłam bardzo zadowolona, a jak pięknie pachniał :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam dobre opinie o tej firmie:) Co do składu, za 15 zł to ma niby co miec - bo za taka cene to wiadomo,ze mega aktywnych składnikow miec nie bedzie, a ulepszacze sa w kazdej renomowanej firmie:)To tak apropos składu, uwazam ze na taka cene i tak dobre polaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem za taką cenę rewelacji nie ma, więc po jakie licho jak byk n opakowaniu pisze ARGAN? Ja nie lubię być oszukiwana!

      Usuń
  5. skład rzeczywiście średni, alkohol na drugim miejscu..
    miałam kiedyś maskę kallosa - tą mleczną i zmęczyć jej nie mogłam, robiłam odlewki koleżankom.. dzisiaj wiem, że nie kupię drugi raz tak dużego opakowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jest akurat alkohol nawilżający, nie wysuszający :).

      Usuń
    2. A w zasadzie wygładzający, szkody nie robi :)).

      Usuń
  6. nie używałam masek tej firmy, ale cena jest zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  7. My friend told me about this mask earlier. I need to try it)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam tych masek niestety ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mialam jeszcze tej maski :) ja uzywam maski z isany z kwiatem lotosu w fioletowym opakowaniu i super nawilza ona wlosy, polecam co wlosow suchych. Zapraszam na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja uzywam kallosa maski mlecznej i tez jest rewelacyjna :) własnie mi sie skonczyła...musze pomyslec nad projektem denko :P

    OdpowiedzUsuń
  11. latte najlepsza ;) kiedyś miałam tez z łożysk działanie ok ale brakowało mi tego pięknego zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie przekonuje mnie ten skład ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. :) nie miałam okazji stosować tych kosmetyków, ale chętnie to zmienię :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam przyjemności (a może nie?;-) testowania tych kosmetyków. Może kiedyś wpadnie w moje łapska.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że byłaby za słaba dla moich włosów:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  16. kochana, dostałaś mojego mejla?

    OdpowiedzUsuń
  17. zostalas otagowana http://blogcaskady.blogspot.com/2012/04/tag-11-questions.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Maska z olejkiem arganowym, hahahahaha, ale w składzie go nie ma, nieźle to sobie wykombinowali :P Z Kallosa używałam odzywki Latte.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze mnie zastanawia, jaki składnik ma odpowiadać w odżywce/szamponie, że ułatwia rozczesywanie, unosi włosy u nasady itp. Wydaje się to marketingową ściemą jak dla mnie, a co na to przyszła fryzjerka?

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj! Kallos? Hmm przez jeden kosmetyk do włosów źle mi się kojarzy ta firma. ale myślę, że trzeba testować by dowiedzieć się i dobrać odpowiedni kosmetyk.
    Coś o włosach. Czyli coś dla mnie. Będę tu zaglądała. ;)
    Tymczasem zapraszam do siebie! Bloga prowadzimy razem z przyjaciółką! ;)
    http://welcia112.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. wygląda nieźle, nigdy nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem fajny produkt,za niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musze w końcu spróbowac jakiejs maski Kallosa, bo nigdy nie stosowałam :)


    Kochana mogłabyś mi powiedzieć czy jeśli od 10 lat rozjasniam baleyagem włosy i w połączeniu wygląda to na jasny blond taki: http://lowczyni.blogspot.com/p/wosy_12.html

    Czy cięzko będzie mi zacząć farbować całe włosy osiagając podobny odcień?
    Nie wiem czy dobrze się wyrażam, ale w efekcie chciałabym taki kolor włosów jak teraz uzyskuję dzieki połaczeniu naturalnego z pasemkami rozjaśnianymi.

    Jestem zadowolona bardzo z mojego odcienia, ale męczy mnie sam proces robienia balejażu, który schodzi godzinę, plus jeszcze później tzreba czekać az rozjaśniać zaskoczy...Musze miec pół dnia zarezerwowane na fryzjera dosłownie.

    Czy to w ogóle ma sens? Czy może mniej nieszczę jednak włosy robiac baleyage i tylko na odrostach i zostawiając jednak częśc włosów naturalną?

    OdpowiedzUsuń
  24. Great post!Would you follow each other? let me know on my blog ;)

    http://alovelystyle.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, miło mi, że moja fryzurka Ci się podoba. Ja najbardziej zadowolona jestem z odświeżonego koloru. I włosy mam teraz w lepszej kondycji :-)

    Nigdy nie stosowałam masek Kallosa. Gdzie mogę je zakupić?

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  26. kallos i lorys to są takie typowe odżywki drogeryjne. Duża pojemność za niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo przyzwoita maska mimo kiepskiego składu, zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. kupiłam ją niedawno, jestem po pierwszym uzyciu i przyznam że bez szału ale źle nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na moich włosach sprawdza się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń