poniedziałek, 18 czerwca 2012

Drożdże - magiczny napój na porost i wzmocnienie włosów

Zapewne wiele z was widziało już transformację moich włosów. W przeciągu trzech miesięcy zmieniły się nie do poznania - nie lecą już garściami, urosły i końcówki nie kruszą się już wcale. Przez ten cały czas moja pielęgnacja bazowała na piciu drożdży. Codziennie wypiłam pół kostki, rozpuszczonej we wrzątku (no żeby nie było tak idealnie, parę razy zapomniałam). Trudu i obrzydzenia wielkiego nie miałam, a nawet powiem wam że się trochę uzależniłam od tego magicznego napoju. Przez ten miesiąc zrobiłam sobie przerwę w ich piciu i od lipca znowu zaczynam trzymiesięczną kurację - efekty na tyle mi się spodobały że mam zamiar robić tak w kółko :)

(Drożdże babuni są najlepsze! Po zalaniu wrzątkiem nie ciągną się żadne kawałki)

Pewnie większość z was już wie że drożdże mają ogromną moc. Zawierają one sporą ilość witamin z grupy B, wpływając korzystnie nie tylko na kondycję włosów, ale także na cerę. Najważniejsza jest jednak witamina H (witamina B7), która przywraca włosom sprężystość, pomaga hamować ich siwienie i wypadanie. Jej niedobór może powodować łuszczycę oraz powstawanie przebarwień... Drożdże zawierają również cynk, selen oraz miedź.  Wyróżniamy dwa rodzaje drożdży - piekarnicze jak i piwowarskie, te pierwsze są ogólnodostępne, dostaniemy je w każdym sklepie spożywczym zaś za tymi drugimi musimy trochę pobiegać (nie mam pojęcia czy są gdzieś dostępne oprócz kapsułek, które zakupimy w aptece). 

Regularne picie drożdży nie tylko wzmocni nam włosy ale także przyśpieszy porost. Ja niestety nie mierzyłam, ale w lipcu sprawdzę i po kuracji napisze relację. Całe to picie drożdży wygląda tak pięknie i kolorowo, a jednak jak zawsze jest jakaś przeszkoda (moja pesymistyczna strona się odzywa :D) w około drugim tygodniu kuracji u niektórych może pojawić się wysyp na twarzy (taki jak przy okresie). Jeżeli pogorszenie cery nam nie minie to niestety należy zrezygnować z przyjemności picia drożdży (na pocieszenie powiem że jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją, a drożdżo-holictwem zaraziłam dużo osób:)) 

Drożdże pijemy wedle upodobań możemy zacząć od 1/6 lub 1/4 kostki do 1/2 (całej kostki nie polecam :D)
Podzieloną kosteczkę (wedle upodobania) drożdży piekarniczych dziabiemy widelcem a następnie zalewamy wrzątkiem (żeby nie powodowały dolegliwości jelitowo-żołądkowych) następnie przykrywamy kubeczek talerzykiem i czekamy aż jego zawartość ostygnie i przygotowany napój wypijamy (ze smakiem :D).

Przepisów jak udoskonalić smak napoju jest wiele, można je zmieszać z mlekiem lub posłodzić. Więcej sposobów znajdziecie tutaj.
P.S. W komentarzach przy poprzednim poście kilka osób było zainteresowane moimi 'zdolnościami' babrania się w photoshopie. Jeśli macie jakiegoś romansa to piszcie do mnie na maila (adres jest w zakładce współpraca), zbliżają się wakacje także będę miała dużo wolnego czasu i zapewne weny na tworzenie nowych arcydzieł :D

niedziela, 17 czerwca 2012

Tagi - powrót do świata bajek i 7 rzeczy o sobie :)

Zostałam otagowana przez Eve, za co bardzo dziękuję :):*

Regulamin:
1. Napisz kto cię otagował, zamieść baner tagu i zasady.
2. Odpowiedz na pytania:
a) Jakie bajki oglądałaś w dzieciństwie lub czytali Ci rodzicie, i które wywarły na Tobie największe wrażenie?
b) Jaką postacią z bajki chciałaś, bądź chcesz być i dlaczego?
c) Z którym bajkowym bohaterem zżyłaś się w dzieciństwie najbardziej i dlaczego?
3. Otaguj 5 osób i powiadom ich o tym. ;)
2.
a) W dzieciństwie najbardziej byłam zafascynowana Smerfami (tymi małymi, niebieskimi stworzeniami),  mogłam oglądać jeden odcinek milion razy. Straaasznie bałam się Gargamela, kiedy przychodził w odcinku czas na jego wystąpienie to płakałam :D Mama, na każde święto - dzień dziecka, urodziny itp. kupowała mi książki o smerfach i Smerfne Hity - do tej pory w piwnicy mam całą kolekcję. Przy jednej z piosenek siedziałam i płakałam cały dzień jak zdechł mi chomik :> Był też taki okres, że nie chciałam jeść w ogóle mięsa, wtedy moja babcia wymyśliła niecny plan, mówiła że szynkę przyniósł jej przed chwilą Łasuch i zrobił ją specjalnie dla mnie :D Wtedy też, nie myśląc długo chodziłam po domu i go szukałam, no bo skoro przed chwilą dał babci szynkę to nie mógł daleko odejść, no nie? Troszeczkę mniej niż smerfami byłam zafascynowana reklamami! Mama nagrała mi chyba z cztery kasety, kiedy mi je puściła to siedziałam jak trusia przed telewizorem zapatrzona w nie :)
b) Najbardziej w dzieciństwie utożsamiałam się z Papa Smerfem, chciałam być jak on - wzorem dla innych i żeby wszyscy się mnie słuchali :)
c) Zżyłam się chyba ze wszystkimi bohaterami bajek, które oglądałam :)

 Zostałam otagowana przez Eve, za co bardzo dziękuję :):*


Regulamin:
1. należy napisać od kogo się dostało wyróżnienie
2. umieścić bannerek
3. napisać 7 rzeczy o sobie.
4. podarować wyróżnienie 10 blogom.
 
- Mam suczkę - Kropeczkę, która wyglądem przypomina małe cielątko :D
- Uwielbiam babrać się w Photoshopie, także jesli którejś potrzeba nowego nagłowka czy tam czegoś to służę pomocą :>
- Kocham ser w każdym wcieleniu :D
- Umiem 'trząść' oczami w taki dziwny sposób. Kiedy chodziłam do gimnazjum użyłam tej zdolności aby za symulować że się źle czuję i poprosić o zwolnienie z lekcji (wiem że to głupie, ale to było gimnazjum i miałam różne pomysły).
- Jestem w związku 4 lata, 11 miesięcy i 17 dni :D
- Kiedyś koledzy mnie nagrali jak śpiewałam piosenkę O-Zone - Dragostea Din Tei. Nagranie to wysłali potem do Radia Eska i wygrali jakieś gadżety (pfff...).
- Jestem uzależniona od amerykańskich seriali, oglądam ich naprawdę sporo - Gossip Girl, 90210, Breaking In, The Lying Game, Pretty Little Liars, Ringer, Shameless, Suburgatory, Vampire Diaries, Weeds. Desperate Housewives i House - już skończone :(
Taguję:
+ 5 dziewczyn, które chcą odpowiedzieć na ten tag :)

Zaciekawiło was coś? :D

piątek, 15 czerwca 2012

Moje pierwsze zamówienie ze strony ZSK

W końcu się zdecydowałam. Zbierałam się do tego zamówienia dobre półtora miesiąca. W niedziele w końcu powiedziałam sobie - stop, ogarnij się!  i skompletowałam zamówienie, które dziś do mnie doszło :)
Do koszyka dodałam kilka produktów, które będę mi służyć do ulepszenia masek oraz w pielęgnacji twarzy :) Póki co ukręciłam mgiełkę aloesową, zobaczymy jak się sprawdzi.


Zaraz spróbuję wytworzyć odżywkę do rzęs w tym małym pojemniczku i maseczkę peelingującą z nasion malin. Niedługo, jak to to stwierdziła moja mama zostanę czarownicą, która tylko będzie tworzyć mikstury :> Jest to moje pierwsze zamówienie i na pewno nie ostatnie, jestem już poważnie uzależniona od półproduktów :D

czwartek, 14 czerwca 2012

Farbowanie włosów farbą Biokap

Dzisiaj będzie króciutki post, ponieważ nauka cały czas wre - na dziś przewiduję napisanie referatu o fryzjerkach, które pracują w zawodzie podczas ciąży, nauczenie się podstawowych zagadnień z pedagogiki no i przeczytanie szczegółowego streszczenia Jądra Ciemności - same przyjemności mnie czekają, no nie? :) Musze się wam też pochwalić iz w końcu pofarbowałam włosy! Jak już patrzyłam na moje odrosty to aż mi się coś robiło, ale pewnie tak ma każda z nas :D Niewiele myśląc w niedziele zamówiłam farbę na allegro, we wtorek doszła a w środę na pracowni postanowiłam zrobić z niej użytek :> Muszę powiedzieć że efekt nie wyszedł taki jaki chciałam, ale w sumie jest to mój błąd - źle dobrałam kolor. W dodatku nie wiem jakim cudem ale farby ledwie starczyło - trzeba było ją wyczesywać ale ogólnie jestem bardzo zadowolona :) Podczas farbowania skalp mnie nie piekł ani nie swędział oraz nie wypadają mi włosy, jak to się zwykle dzieje po koloryzacji :)

 
Do farby był dołączony szampon oraz odżywka i muszę powiedzieć że mnie oba produkty mnie zaintrygowały, włosy po wyschnięciu były świetnej kondycji i do tej chwili wyglądają jakby były przed chwilą umyte. Na to rzecz jasna mam niepodważalny dowód w postaci zdjęcia :D


BIOKAP Nutricolor
Linia pielęgnacyjnych farb do włosów BIOKAP Nutricolor ze względu na swój delikatny skład pozwala na zmianę koloru włosów o 2-3 odcienie.
BIOKAP Nutricolor jest przeznaczony dla osób pragnących pokryć siwe włosy, podkreślić swój naturalny kolor bądź odżywić włosy zniszczone wcześniejszymi koloryzacjami.
Maska w formie gęstego kremu o przyjemnym zapachu jest łatwa w użyciu i pokrywa siwe włosy w 100% już podczas pierwszej aplikacji. Seria Nutricolor Pomarańczowa zawiera w swoim składzie aktywne wyciągi roślinne, które stanowią ponad 90% mieszanki koloryzującej i są to:
Proteiny roślinne (sojowe, pszenne, owsiane, ryżowe), których zadaniem jest nawilżenie, odżywienie oraz ochrona włosów przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych…
Proteiny pszenne charakteryzują się dobrze znanymi właściwościami nawilżającymi i odżywczymi.
Proteiny sojowe chronią włosy przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych.
Proteiny ryżowe nadają miękkości i odżywiają.
Proteiny owsiane tworzą na włosach powłokę zmiękczającą i uelastyczniającą.
Liofilowe kwasy owocowe, które poprawiają wchłanianie farby oraz działają przeciwuczuleniowo…
Jest to kompleks opatentowany pod nazwą Lactosafe, wyodrębniony z kwasów alfa-alkoholowych pobranych z owoców:
* kwas mleczny z trzciny cukrowej i buraka cukrowego
* kwas cytrynowy (propanotrikarboksylowy) z cytrusów
* kwas winowy (3-dihydroksybutanodiowy) z winogron
* kwas jabłkowy (hydroksybursztynowy) z miodu i porzeczek
Kwasy owocowe przekształcono w kwasy liofilowe w celu zagwarantowania stabilności farby oraz polepszenia jej wchłaniania.
Dzięki działaniu polegającym na powolnym uwalnianiu, wnikają głęboko we włosy, działając przeciwuczuleniowo i ochronnie na skórę głowy.
Wyciąg z wierzby stanowiący naturalny filtr UV…
Farby BIOKAP Nutricolor zawierają kwas beta-alkoholowy, który pochodzi z wierzby i jest kwasem salicylowym pełniącym wiele zróżnicowanych, ważnych funkcji kosmetycznych. Chroni włókna włosów przed utlenieniem wywoływanym przez promieniowanie UV, gwarantując długotrwały efekt koloryzacji. Ponadto, zabezpiecza wiązania proteinowe między aminokwasami keratyny sprawiając, że włosy stają się mocne, natomiast końcówki zabezpieczone przed rozdwajaniem. Efekt końcowy jest wyjątkowo zadowalający: miękkie, lśniące i mocne włosy.
Olejek arganowy, który łagodzi objawy alergii oraz działa przeciwzapalnie
Argonia to roślina rosnąca na naszej planecie już od prawie 80 milionów lat. Dziś występuje niemalże tylko na południowo zachodnich terenach Maroka. Okres jej życia i wzrostu to prawie 200 lat. Znana głownie za sprawą swoich leczniczych oraz kosmetycznych właściwości. Cenna nie tylko z powodu rzadkości występowania, ale również z powodu dużych nakładów potrzebnych do wyprodukowania 1 L olejku.
Olej arganowy jest najbogatszym we właściwości pielęgnacyjne olejem produkowanym obecnie na świecie. Aż 80% jego objętości stanowią nienasycone kwasy tłuszczowe. Zawiera duże ilości Omega 6, fitosteroli oraz witaminy E. Olejek arganowy ma właściwości łagodzące oraz uelastyczniające. Witamina E oraz fitosterole pomagają w regeneracji naskórka i łagodzą objawy alergii. Posiadają właściwości antyzapalne i chroniące skórę. W efekcie nawilżają i wzmacniają włosy oraz pielęgnują skórę głowy.

Idealny dla wrażliwej, alergicznej skóry głowy.
Nurtricolor Pomarańczowa nie zawiera nilklu, rezorcyny, hydrochinonu, amoniaku, parabenów, laurylosiarczanu sodu, mieszanki aromatycznej MX-25. 

Farbę kupiłam: tutaj
(apteka ta, obdarowuje próbkami jak szalona. Ja naliczyłam aż 7!)

Farba ta, nie jest tania ale z tego co czytałam na innych blogach to bardzo dobra. Zobaczymy jakie będą moje odczucia :)
  
Musze też powiedzieć, że nie dość że prowadzenie bloga sprawia mi wielką przyjemność i dzięki postom włosomaniaczek poszerzam swoją wiedzę to i dzisiaj zostałam zaszczycona oceną celującą na koniec roku ze stylizacji po wyczerpującej odpowiedzi i zobaczeniu bloga przez Panią profesor :)

Od jutra będę już całkiem wolna, oceny zostaną wystawione i z tej okazji mam dla was małą niespodziankę :>

A teraz, lecę się uczyć dalej :( 
Miłego dnia!

wtorek, 12 czerwca 2012

Współpraca z Bioarp + Płukanka octowa

No to dziś o kolejnej płukance, tym razem padło na octową. Jak już pisałam w tym miesiącu namiętnie stosuję kawową aby pobudzić wzrost włosów, przepis, który ostatnio dodałam postanowiłam właśnie urozmaicić jeszcze przez dodanie do niej kilku kropel octu jabłkowego. A teraz przejdźmy do rzeczy – jak wiadomo ocet z jabłek ma działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe. Ale ma jeszcze inną właściwość, która powinna zainteresować nas bardziej J. Wystarczy wziąć przykład z Kleopatry, która kilkanaście wieków temu korzystała właśnie z dobroczynnych właściwości octu.

Co ona daje?

Ocet jabłkowy, dzięki swoim dobroczynnym właściwością przywraca dawny połysk - (lub go wzmacnia), po kilku takich płukankach możemy zauważyć iż włosy stały się gładsze i ich wypadanie zostało zredukowane. Jeżeli walczymy z łojotokiem to również ta płukanka nam pomoże z jego zwalczeniem. Słyszałam też że jest bardzo dobrym środkiem przeciw łupieżowym - wykazuje właściwości przeciwgrzybiczne, no i może uporać się z drożdżakami, które odpowiadają między innymi za jego powstanie. Płukanka ta, również wypłukuje resztki piany. Z rozczesywaniem włosów po tej płukance to istna przyjemność – możemy zapomnieć o kołtunach, które jak wiadomo przyczynia się do pozbawienia nas kilku włosków z głowy.


Przygotowanie:
- na dwie i pół szklanki wody dodajemy trzy - cztery łyżeczki octu.
- płukanką polewamy włosy i już jej nie spłukujemy.

Przygotowana płukanka ma lekki zapach octu, ale jednak włosy po wyschnięciu nią nie pachną wcale.

Wczoraj doszła do mnie paczuszka ze sklepu Bioarp, z którym nawiązałam niedawno współpracę dzięki Panu Zbigniewowi, który jest niesamowicie miłym i obeznanym w temacie kosmetyków i składów mężczyzną - co się zapewne rzadko zdarza :) Do testów wybrałam Maskę drożdżową - która ma pobudzić wzrost włosów oraz Naturalne ziołowe serum, które ma za zadanie wzmocnić włosy i pobudzić je podobnie jak maska do wzrostu. Jestem bardzo ciekawa efektów, szczególnie że w tym miesiącu stawiam na stymulowanie cebulek włosa aby szybciutko urosły :D 

Mogę już powiedzieć z miejsca że ampułki są bardzo wydajne, jedna spokojnie wystarczyła mi na wmasowanie w skalp (a nawet trochę zostało). Maskę aktualnie mam nałożoną na włosy, opatulona jest czepkiem i ciepłym ręcznikiem - czekamy na efekty :>

Koniec roku się zbliża wielkimi krokami, u mnie w szkole do piątku jest wystawienie ocen a ja dopiero dziś zaważyłam że mam szansę na pasek - zobaczymy czy 'wypoprawiam' :D

No i po meczu... Kubo, dziękujemy! :)

niedziela, 10 czerwca 2012

Fryzjerskie wpadki


Chciałabym się z wami podzielić dziś dwoma filmikami, których głównym przesłaniem jest ukazanie nam w jaki sposób jesteśmy manipulowani siedząc wygodnie na fotelu w salonie oraz jakie błędy fryzjer popełnia najczęściej - no i jak się z nich tłumaczy klientowi :)


 Tematem tego odcinka będą fryzjerzy. Dowiemy się w nim, że każdy dobry fryzjer musi być oszustem. Jakie wpadki się im zdarzają? Ile zarabiają? Oraz jak nami manipulują? O kulisach zawodu fryzjera opowiedzą nam obecni fryzjerzy, była fryzjerka, właściciele salonów fryzjerskich oraz klienci.

Tak jak wszystkim, stylistom fryzur zdarzają się błędy. Jakiego pomyłki są przez nich popełniane najczęściej?

Zaraz rozpocznie się mecz Włochy - Hiszpania, oglądacie? :>

Łączna liczba wyświetleń